+48 796 024 024
+48 18 52 11 355redakcja@podhale24.pl
m.me/portalpodhale24
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
Fiakrzy nie wyjechali w sobotę na trasę do Morskiego Oka, jednak protest na Palenicy Białczańskiej nie zakończył sporu o przyszłość transportu konnego. DIOZ poinformował o zniszczeniu plakatu i zażądał dymisji dyrektora TPN, a przewoźnicy zarzucili aktywistom manipulację.
Zapowiadany z ogromnym rozgłosem w mediach społecznościowych, ogólnopolski protest organizacji pro-zwierzęcych na Palenicy Białczańskiej zakończył się niespodziewanym i bardzo nietypowym patem. Kilkunastu zdeterminowanych działaczy, którzy z transparentami w rękach, wielojęzycznymi banerami i ostrymi żądaniami dymisji na ustach pojawili się na punkcie startowym słynnego szlaku, zastało tam jedynie głuchą pustkę. Wozacy zastosowali sprytny, taktyczny fortel i tego dnia po prostu nie przyprowadzili swoich zwierząt do pracy, całkowicie odcinając drugą stronę od możliwości bezpośredniej konfrontacji, prowokacji czy wywołania medialnego skandalu w tłumie gapiów.
Aktywiści organizacji prozwierzęcych przyjechali dziś rano na Palenicę Białczańską, aby protestować przeciwko transportowi konnemu do Morskiego Oka. Ku ich zaskoczeniu fiakrzy zrezygnowali z przewozów i od rana nie wożą turystów. Zostawili też wiadomość.
Organizacje prozwierzęce zapowiadają kolejny protest dotyczący transportu konnego do Morskiego Oka. Po głośnej kampanii wokół schroniska dla bezdomnych zwierząt w Nowym Targu aktywiści ponownie kierują uwagę opinii publicznej na Podhale.
Blisko trzydzieści osób, w tym pięcioro radnych i burmistrz, do tego asysta trzech policyjnych radiowozów - przez godzinę trwała debata co zrobić, by nie dopuścić do budowy gigantycznego masztu przy popularnym szlaku na Maciejową.
NOWY TARG. - Przyszliśmy tu, żeby zaprotestować przeciwko kłamstwom jakie się pojawiają na temat nowotarskiego schroniska - mówił Krzysztof Pierchlak, organizator spotkania na Rynku, na które zaproszeni zostali ci, którzy uważają, iż opinie na temat placówki na Kokoszkowie są i niesprawiedliwe, i krzywdzące.
Przed schroniskiem dla psów na Kokoszkowie w Nowym Targu odbywa się zapowiadany protest środowisk prozwierzęcych. Na miejscu zgromadziło się kilkadziesiąt osób, a nad bezpieczeństwem uczestników czuwało około 30 funkcjonariuszy policji. Demonstracja przebiegała w napiętej, ale kontrolowanej atmosferze.
"Nie nie ma podstaw do twierdzeń, jakoby w schronisku dochodziło do systemowego naruszania zasad opieki nad zwierzętami. Oceny tego typu nie znajdują potwierdzenia w wynikach kontroli przeprowadzonych przez organy ustawowo umocowane do oceny dobrostanu zwierząt" - napisali we wspólnym oświadczeniu przedstawiciele dziewięciu samorządów z powiatu nowotarskiego.
- Jako samorządowcy Konwentu Tatrzańskiego niniejszym wyrażamy zaniepokojenie pojawiającymi się w ostatnim czasie w przestrzeni medialnej zarzutami dotyczącymi działalności Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Nowym Targu. W naszym przekonaniu do przestrzeni publicznej podawane są nieprawdziwe informacje, często niesprawdzone lub wyjęte z kontekstu - napisali w wydanym oświadczeniu wójtowie Białego Dunajca, Bukowiny Tatrzańskiej, Kościeliska, Poronina, a także burmistrz Zakopanego oraz Starosta Tatrzański.
Wewnątrz schroniska dla psów na Kokoszkowie dziesiątki klatek i blisko 300 sztuk zwierząt. W internecie wyzwiska i pomówienia o znęcanie się nad zwierzętami. W środku zaognionej dyskusji małżeństwo, które ma już dość nagonki internetowych celebrytów i napędzanych przez nich miłośników czworonogów.