aktualności

Z Rysów drugi raz usunięto krzyż

12.12.2012 19:39 / czytano: 3748 / powrót

TATRY. Metalowy krzyż, po raz drugi zainstalowany bez zgody władz parku narodowego i Kościoła na najwyższym szczycie Polski - Rysach - został usunięty przez pracowników Tatrzańskiego Parku Narodowego. Wyjątkiem akceptowanym przez władze TPN jest krzyż na Giewoncie, który jest traktowany jako zabytek i dziedzictwo narodowe, które należy chronić.

Jak powiedział w środę PAP dyrektor TPN Paweł Skawiński, krzyż na Rysach został ustawiony samowolnie kilka tygodni temu, bez konsultacji z władzami parku narodowego. Zdaniem władz TPN nie można stawiać na terenie parku narodowego jakichkolwiek instalacji, z wyjątkiem niezbędnych zabezpieczeń szlaków turystycznych.

- Stawianie czegokolwiek na terenie gór to ingerencja w naturalny, chroniony krajobraz. Ponadto, instalacje na szczytach stwarzają niebezpieczeństwo dla turystów - mówił Skawiński.

Jego zdaniem krzyż na Rysach był bardzo słabo zamocowany. - Gdyby w takim stanie krzyż pozostał na szczycie, to prawdopodobnie pod naporem śniegu sam by się wywrócił i stworzył dodatkowe niebezpieczeństwo dla turystów - powiedział Skawiński. Jak dodał, takie samowolne działanie nie ma nic wspólnego z szacunkiem do krzyża i zasadami Kościoła. Dyrektor TPN przypuszcza, że krzyż mógł być wniesiony na szczyt od strony słowackiej.

Proboszcza właściwej dla tego miejsca parafii, kościoła na Wiktorówkach, dominikanin ojciec Marcin Dąbkowicz mówi, że niepoświęcony krzyż nie powinien być przedmiotem kultu religijnego, a tym bardziej nie powinien toczyć się wokół niego żaden spór. - Mając na względzie szacunek do symbolu krzyża, który jest przestrzenią odnoszącą się do naszego zbawienia, nie możemy zgodzić się na samowolne umieszczenie tego znaku w dowolnym miejscu, a tym samym narażać tego miejsca na możliwość zbezczeszczania - powiedział dominikanin.

Ojciec Dąbkowicz zaproponował, aby krzyż z Rysów trafił, tak jak poprzedni krzyż usunięty ze szczytu, do kościoła na Wiktorówkach. Tam zostanie poświęcony i zainstalowany koło tabliczek upamiętniających ofiary gór.

Pierwszy metalowy krzyż na szczycie Rysów ktoś umieścił w wakacje 2009 roku. Rok później został ze szczytu usunięty, jednak w jego miejsce pojawił się kolejny.

PAP, opr. s/ zdj. Maciej Bielawski

zobacz także

komentarze

21:10, 13 grudnia 2012Do-Ja
Czy ta opowieść ma jakiś morał albo przesłanie?

19:11, 13 grudnia 2012ja
dawno dawno temu rodzilo sie dziecko ojciec dziecka krzyczal by zdjac krzyz bo jego dziecko nie moze widziec krzyza/nie widzialo bo urodzilo sie slepe zpozdrowieniami do wszystkich

14:29, 13 grudnia 2012Skała
Tak jak nie możemy wszystkich szkół i ulic nazywać imieniem Jana Pawła II - bo dojdziemy do absurdu - prawdziwym kuriozum było usunięcie kilka lat temu patronatu szkoły króla Jana III Sobieskiego w Cichem, by "zwolnić" miejsce dla Jana Pawła II, tak też nie można wszędzie stawiać krzyży. Wyobraźmy sobie gdyby na każdym szczycie tatrzańskim stał krzyż, czy też na każdym drzewie w lesie kapliczka.... Dla mnie byłoby to jakieś ogromne, przygnębiające cmentarzysko... Jak wszędzie i tutaj wskazany jest umiar.

12:31, 13 grudnia 2012mariusz
Bardzo dobrze powiedział ten ksiadz. Krzyż to symbol wiary a nie idiotyzmu ludzi, którzy mają się o niego kłócić

11:41, 13 grudnia 2012Turystka
Turysta - rusz mózgownicą to zrozumiesz.
A poza tym krzyż niech wisi we właściwym dla niego miejscu kultu czyli w kościele.

11:22, 13 grudnia 2012RL
@turysta
Mnie przeszkadzał. Nie życzę sobie żadnego dodatkowego żelastwa w jakiejkolwiek formie !

10:43, 13 grudnia 2012Marr
czy ty nie rozumiesz po polsku, że "krzyż był bardzo słabo zamocowany. - Gdyby w takim stanie krzyż pozostał na szczycie, to prawdopodobnie pod naporem śniegu sam by się wywrócił i stworzył dodatkowe niebezpieczeństwo dla turystów"

może i nie - proponuję powrót do podstawówki

10:38, 13 grudnia 2012sanacyjny_dziadek
Bardzo dobrze, popieram.

08:53, 13 grudnia 2012turysta
a komu on przeszkadzal

dodaj komentarz

regulamin

Komentarze są prywatnymi opiniami czytelników portalu. Podhale24.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Podhale24.pl zastrzega sobie prawo do nie publikowania komentarzy, w szczególności zawierających wulgaryzmy, wzywających do zachowań niezgodnych z prawem, obrażających osoby publiczne i prywatne, obrażających inne narodowości, rasy, religie itd.
Usuwane mogą być również komentarze nie dotyczące danego tematu, bezpośrednio atakujące interlokutorów, zawierające reklamy lub linki do innych stron www, zawierające dane osobowe, teleadresowe i adresy e-mail oraz zawierające uwagi skierowane do redakcji podhale24.pl (dziękujemy za Państwa opinie i uwagi, ale oczekujemy na nie pod adresem redakcja@podhale24.pl).
reklama
reklama

najczęściej czytane

reklama
boks reklamowy
miejsce na reklamę
reklama
Pod naszym patronatem
Współpraca
Ta strona używa cookies. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies. Więcej informacji znajdziesz w naszej polityce prywatności. Zamknij