Inicjatorem powstania towarzystwa jest były starosta tatrzański Andrzej Gąsienica Makowski – doradca marszałka województwa małopolskiego ds. współpracy w obszarze Karpat. Do stowarzyszenia należy obecnie ponad 30 wytwórców wędlin, serów i miodów. W przyszłości mają dołączyć też ci produkujący soki, i nalewki. Organizacja chce, aby już niedługo w jej szeregi wstąpili wytwórcy z Sądecczyzny i Beskidu Wyspowego.
- Żywność produkowana w górach ma lepszą jakość, jak ta powstająca na terenach nizinnych – mówi Andrzej Gąsienica Makowski.- Przede wszystkim jest smaczniejsza od tej produkowanej w wielkich gospodarstwach. Przekonały się o tym szczególnie kraje alpejskie, jak chociażby Szwajcaria. My w całych Karpatach mamy też coś do zaoferowania. Chodzi o to, aby się wzajemnie wspierać.
Były starosta tatrzański zauważa, że coraz więcej ludzi w Europie Zachodniej odchodzi od produktów sprzedawanych w hipermarketach. Tym samym wielu robi właśnie zakupy w małych wytwórniach w Alpach, czy Pirenejach.
Towarzystwo ma też być szansą na pozyskania dotacji unijnych na promocje górskich wyrobów. Członkowie dzięki euro mogliby modernizować, wyposażać swoje wytwórnie. Andrzej Gąsienica Makowski przypomina, że przed laty istniał Związek Ziem Górskich, którego głównym celem była promocja wyrobów powstających w polskich górach. Siedzibą Towarzystwa Produktu Regionalnego ma być docelowo Ludźmierz.
js/ zdj. Piotr Korczak
Skontaktuj się z nami
+48 796 024 024
+48 18 52 11 355redakcja@podhale24.pl
m.me/portalpodhale24
Adres korespondencyjny
Podhale24.pl
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
Informacje
Obserwuj nas





























Paru cwaniaczków na plecach producentów chce wbić się do koryta wmawiając, że bez nich nic się nie sprzeda.
Moja rodzina bez żadnej promocji, stania po straganach, targach, płacenia haraczów róznym organizacjom itp sprzedaje rocznie samego produktu za 40tysiecy ludzie sami się dopytują i dzwonią, a jak by się przyłożyli do produkcji sprzedawali by za wielokrotność tej kwoty ale nie chodzi tu o ilość bo ilość zawsze zabija jakość no i slow food