Jeszcze cztery lata temu kościółek chylił się ku upadkowi, skazany praktycznie na rozbiórkę, w najlepszym przypadku do przeniesienia w inne miejsce, przypomniał o tym - podczas uroczystości otwarcia - dr Jarosław Adamowicz z Wydziału Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki ASP w Krakowie, który opiekował się w tym czasie zabytkiem od strony formalnej i materialnej.
- Dzisiaj jesteśmy w tym samym kościele, udało się wszystko uratować, zdobyć na to środki, a to wszystko za sprawą ks. proboszcza, który miał ogromną odwagę podjąć się tego zadania, a nie było to łatwe, podpisywał dokumenty, ręczył własnym nazwiskiem. Gorąca prośba do państwa: doceńcie proboszcza takiego jakiego macie, za to, co dokonał - z takim słowem zwrócił się dr Adamowicz do gości, którzy szczelnie wypełnili kościółek, jak za dawnych dobrych lat.
- Otwierając kościółek, galerię, muzeum, naszym marzeniem jest dać mu nowe życie, związane z duchem kultury, malarstwem, rzeźbą, tradycją życia i pracy flisaków, a może i z muzyką. Bogu dziękujemy, Ducha nie gaśmy, złóżmy podziękowanie za to, co mamy, a jednocześnie prośmy o więcej - powiedział ks. proboszcz Marek Kądzielawa podczas otwarcia odrodzonej świątyni.
Długa była lista osób, którym ks. Kądzielawa dziękował za udzieloną pomoc, pośród wymienionych było Polskie Stowarzyszenie Flisaków Pienińskich z prezesem Janem Sienkiewiczem i Zespół Elektrowni Wodnych Niedzica SA. z prezesem Grzegorzem Podlewskim, jak i zwykli parafianie: Maria Misiewicz, która żywiła pracujących pracowników, Alicja Kawerska, za serce jakim darzy kościółek, czy Zdzisław Grywalski i Marek Waradzyn za prace wokół świątyni. Do początków powołania komitetu ratowania kościoła powrócił w swoich wspomnieniach jego przewodniczący Marek Danielczak. Wśród eksponowanych dzieł podstawową i stałą ich część stanowią rzeźby miejscowego twórcy Władysława Borzęckiego, które udostępnione zostały przez córkę Olgę Kubińską, która obecna była podczas otwarcia.
W koÅ›ciółku twórcy zrzeszeni w Stowarzyszeniu Artystów PieniÅ„skich znaleźli miejsce na eksponowanie swoich prac w tak niezwykÅ‚ym miejscu, a dziÄ™kujÄ…c ks. KÄ…dzielawie żartobliwie, ale jakże trafnie Janusz Tybur - prezes SAP powiedziaÅ‚, że „dokonaÅ‚ czegoÅ›, czego nie byÅ‚o dotychczas w dziejach KoÅ›cioÅ‚a - wyniósÅ‚ sztukÄ™ pieniÅ„skÄ… na oÅ‚tarze”. - Chyba wszyscy jesteÅ›my zgodni, co do tego, że powstaÅ‚o wspaniaÅ‚e, magiczne miejsce w Pieninach. Prawdziwa, nawet nie w przenoÅ›ni, Å›wiÄ…tynia kultury pieniÅ„skiej - powiedziaÅ‚ Janusz Tybur. - Mam nadziejÄ™, że wpisze siÄ™ ona na trwaÅ‚e w pejzaż naszej ziemi i bÄ™dÄ… siÄ™ tutaj odbywać nie tylko wystawy, ale i koncerty, wieczory literackie, imprezy artystyczne.
Przed odrodzoną świątynią jawi się zachęcająca przyszłość, nawet międzynarodowa, we współpracy ze Słowakami, a że poważnie rzecz brana jest pod uwagę widać było na otwarciu, w którym wziął udział starosta Czerwonego Klasztoru Štefan Džurný. Bliskość obu miejscowości, połączonych na stałe kładką pieszo-rowerową i zawiązująca się współpraca ze stroną słowacką dobrze rokuje i pozwala mieć nadzieję na międzynarodową współpracę kulturalną.
Uroczystości poprzedzone zostały mszą w nowym kościele, okraszone śpiewem chóru parafialnego pod kierunkiem Eugeniusza Waradzyna i solowym występem sopranistki Katarzyny Wiwer.
Ryszard M. Remiszewski
Zdjęcia: Ryszard M. Remiszewski