"Ci którzy doszli do chaty i wezwali pomoc - nie potrafili powiedzieć, gdzie mogą być ich koledzy. Wiedzieli, że tamci nie mają latarek, zimowego sprzętu, a ich telefony komórkowe pawie się wyładowały" - relacjonują słowaccy ratownicy.
Na szlak ruszyło siedmiu ratowników HZS, a jednocześnie poszukiwania prowadzono poprzez próby lokalizacji telefonów komórkowych, gdy jednemu z poszukiwanych mężczyzn udało się włączyć aparat.
Mężczyzna początkowo nie umiał podać swojej lokalizacji, ale udało mu się w końcu ustalić współrzędne, dzięki czemu - zostali odnalezieni.
Ratownicy znaleźli Polaków w stromym lesie, w jednej z dolin dolinie na północ od szczytu Góry Miejskiej. Byli zmarznięci i odwodnieni, ale ich życiu nic nie zagraża.
Akcja ratunkowa została zakończona w niedzielę rano.
s/





























